Rak szyjki macicy. Chorujemy, bo nam wstyd?

Są choroby i problemy zdrowotne, o których nie mówimy. Więcej, o których wolimy nie myśleć. Bo wstyd, bo mamy złe doświadczenia, bo ważniejsze jest, co pomyśli lekarz. Jednym z nich jest zakażenie HPV – zignorowane może prowadzić do raka szyjki macicy.

Monika Mikołajska, Medonet.pl

HPV, czyli wirus brodawczaka ludzkiego, towarzyszy nam od zarania dziejów. Obecnie znanych jest ponad 200 typów, 14 jest wysokoonkogennych (niesie duże ryzyko nowotworu).

Wirus HPV odpowiedzialny jest za rozwój raka szyjki macicy, ale też raka pochwy, prącia i odbytu. Powoduje też inną wstydliwą chorobę – kłykciny kończyste (brodawki w okolicy narządów płciowych i odbytu).

Jak dochodzi do zakażenia HPV? Najczęściej drogą płciową. Nawet 80 proc. współżyjących kobiet przynajmniej raz w życiu ma z nim styczność (większość infekcji ustępuje sama, ale przetrwałe mogą wywołać zmiany rakowe). Do zakażenia może dojść też na skutek używania tej samej bielizny czy ręczników (rzadkie przypadki).

Rak szyjki macicy latami nie daje objawów

Rak szyjki macicy nie jest dziedziczny – może dotknąć każdą kobietę. Największy udział w jej rozwoju mają wysokoonkogenne typy HPV. Chorobie sprzyjają też częsta zmiana partnerów seksualnych, wczesne rozpoczęcie życia seksualnego, brak higieny, przewlekłe stany zapalane pochwy, osłabienie odporności.

Nowotwór przez lata może nie dawać objawów. Później mogą pojawić się krwawienia między miesiączkami lub po menopauzie, krwawienie po stosunku, po badaniu ginekologicznym, ból podczas zbliżenia, upławy.

Cytologia ratuje życie

Jak można uchronić się przed rakiem szyjki macicy? Sposób jest prosty: regularne badanie cytologiczne – wykonywane co trzy lata (chyba że ginekolog zaleci inaczej). Dzięki temu można wykryć zmiany na wczesnym etapie, a to umożliwia całkowite ich wyleczenie.

Statystyki są jednak ponure. Narodowy Test Zdrowia Polaków Medonetu pokazał, że 18 proc. Polek nigdy nie robiło cytologii. Badanie towarzyszące kampanii “W kobiecym interesie” pokazało, że 3 mln nie chodzi do ginekologa, m.in. ze wstydu. Efekt? Mamy jedną z najgorszych w Europie statystyk dotyczących zachorowalności i śmiertelności z powodu raka szyjki macicy.